Międzywodzie

Mogłoby się wydawać, że przebiegająca tędy droga krajowa nr 102, łącząca Kołobrzeg z Międzyzdrojami to jego jedyna, obok nadmorskiego położenia, przynęta. Mogłoby, gdyby nie każdego roku zatrzymujący się tutaj letnicy.

Dla nich Międzywodzie usytuowane na wyspie Wolin, między Bałtykiem a Zalewem Kamieńskim jest nie tylko przystankiem w drodze „do”. Jest miejscem wypoczynku, zapominania o pracy, atrakcjach miasta i najpopularniejszych ośrodków turystycznych. Miejscem, gdzie życie w sezonie toczy się niemal równie leniwie jak poza nim, tyle że ludzi jest nieco więcej.

Dodaj opinię

Ocena ogólna:        

Dla dwojga:        

Dla dzieci:        

Dla dorosłych:        

Dla seniorów:        

Miejscowość powstała na początku XIX w. jako osada rybacka. Stanowiła wówczas część dóbr oddalonego o 16 km na południowy wschód Kamienia Pomorskiego. Rytm życia jej mieszkańców wyznaczały połowy łososi wiosną, a śledzi jesienią. Morze szumiało tylko dla tubylców, podobnie jak tylko dla nich swoje wonie roztaczał sosnowy las na wydmach. Pod koniec stulecia, w sumie dla 59 mających tu swoje domy osób, czas płynął powoli i był regularny jak kolejne przypływy i odpływy. Przyspieszył, gdy zaczęli zjeżdżać się tutaj letnicy.

Z końcem XIX w. Międzywodzie z cichej osady rybackiej zaczęło przekształcać się w nadmorskie kąpielisko z plażą już nie tylko do obrabiania ryb, ale i do opalania się letników, z morzem nie tylko do łowienia ryb, ale i do kąpieli. Takim kurortem pozostało do dzisiaj, tyle że ma lepiej rozwiniętą bazę noclegową i gastronomiczną, a od 1974 r. funkcjonuje także jako ośrodek leczniczy, w którym z pomocą występującej tu solanki bromkowo-jodkowo-żelazistej leczy się choroby reumatyczne.

Od maja do września tutejsze ośrodki wypoczynkowe, hotele, pensjonaty i prywatne kwatery oraz kilkanaście punktów gastronomicznych, wypełniają goście łaknący wszystkiego co kojarzy im się z morzem: gorącej plaży, szumu fal, zapachu sosny, smaku świeżo złowionej, smażonej ryby, królewskich zachodów słońca, krzyku mew, szalonej miłości… Oferta turystyczna wciąż jest poszerzana, a to o dyskotekę, a to o wypożyczalnię jakiegoś sprzętu sportowego, świadczy, że czasy się zmieniły, że samo morze, niewielu już nie wystarczy…

Tekst: Sandra Nejranowska-Białka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy